Autor ponad 60 niepublikowanych tomów i ksiąg poezji.
Autor pisze w systemie kolumnowym na 9 sylab i dwa powtórzenia
Mąż ojciec i dziadek
Ilość wyświetleń i polubień jest bez znaczenia
Pozdrawiam wszystkich czytelników
autor
autor
Aby w Bogu wiekuiście żyć
Czy możecie i okazać gest
Żeby ująć ocalenia chrzest
I który będzie oczyszczony
Oto Ja od winy ochrzczony
Tak możemy odpowiedzieli
Byśmy obok tronu siedzieli
Aby w Bogu wiekuiście żyć
Czy możecie i okazać gest
Żeby ująć ocalenia chrzest
I który będzie oczyszczony
Oto Ja od winy ochrzczony
Tak możemy odpowiedzieli
Byśmy obok tronu siedzieli
Na Twoim stole jadło zjedli
Bo na prawej i lewej stronie
Obaj usiądziemy przy Tobie
Do Mnie tę prośbę unosicie
Ale nie wiecie o co prosicie
Ludzi serca rozpiera pycha
Czyż możecie i pić kielicha
Na Twoim stole jadło zjedli
Bo na prawej i lewej stronie
Obaj usiądziemy przy Tobie
Do Mnie tę prośbę unosicie
Ale nie wiecie o co prosicie
Ludzi serca rozpiera pycha
Czyż możecie i pić kielicha
Myśli wiary Bogu przyrzekli
Nauczycielu prośbę spełnij
I serca pragnienie wypełnij
O co bym uczynił wnosicie
Czy aby wiecie co prosicie
Moc Tobie Jezu służyliśmy
Proszą słowami ażebyśmy
Myśli wiary Bogu przyrzekli
Nauczycielu prośbę spełnij
I serca pragnienie wypełnij
O co bym uczynił wnosicie
Czy aby wiecie co prosicie
Moc Tobie Jezu służyliśmy
Proszą słowami ażebyśmy
Syna Człowieczego zabiją
Syna ufność Ojca zadanie
Zabity na nowo powstanie
Synowie Zebedeusza
Oto do Niego się przybliżyły
Dzieci opowieść wymarzyły
Chłopcy dzieci Zebedeusza
Twoja droga serca porusza
Syna Człowieczego zabiją
Syna ufność Ojca zadanie
Zabity na nowo powstanie
Synowie Zebedeusza
Oto do Niego się przybliżyły
Dzieci opowieść wymarzyły
Chłopcy dzieci Zebedeusza
Twoja droga serca porusza
Bo niedowiarki nienawidzą
Syna Człowieczego oplują
Bo cierpienia nie uszanują
Oni udręce nie współczują
Ciało cierpieniem ubiczują
Bo niedowiarki nienawidzą
Syna Człowieczego oplują
Bo cierpienia nie uszanują
Oni udręce nie współczują
Ciało cierpieniem ubiczują
Jezus w Jeruzalem wydany
Oddany Syn arcykapłanom
I nauczonym pisma panom
Nienawiścią represje darzą
Bo karą śmierci Syna każą
Wydadzą Jezusa poganom
Okrucieństwu ego tyranom
Jezus w Jeruzalem wydany
Oddany Syn arcykapłanom
I nauczonym pisma panom
Nienawiścią represje darzą
Bo karą śmierci Syna każą
Wydadzą Jezusa poganom
Okrucieństwu ego tyranom
Uczniowie srodze się dziwili
Uczniowie Jego są tworzeni
Za Nim poszli byli strwożeni
Dola się przed Nim ukazała
Śmierci mękę opowiedziała
Wolę z nieba my wypełnimy
Przychodzi znak Jerozolimy
Uczniowie srodze się dziwili
Uczniowie Jego są tworzeni
Za Nim poszli byli strwożeni
Dola się przed Nim ukazała
Śmierci mękę opowiedziała
Wolę z nieba my wypełnimy
Przychodzi znak Jerozolimy
A wielu ostatnich pierwszymi
Dla Boga wszystko możliwe
Martwe powstanie jak żywe
Trzecia zapowiedź męki
i zmartwychwstania
Wszak na szlaku Jerozolimy
Kroczyć za Jezusem wolimy
Za Jezusem stąd nadążamy
Jego drogi życiem poznamy
A wielu ostatnich pierwszymi
Dla Boga wszystko możliwe
Martwe powstanie jak żywe
Trzecia zapowiedź męki
i zmartwychwstania
Wszak na szlaku Jerozolimy
Kroczyć za Jezusem wolimy
Za Jezusem stąd nadążamy
Jego drogi życiem poznamy
By wiele więcej nie otrzymać
Na czas ego prześladowania
Nie opuszczaj Mego zadania
Nie porzucaj bytu wiecznego
Czasu przyszłego podanego
Nie opuść domu Moich braci
Sióstr matek dzieci nie utraci
By wiele więcej nie otrzymać
Na czas ego prześladowania
Nie opuszczaj Mego zadania
Nie porzucaj bytu wiecznego
Czasu przyszłego podanego
Nie opuść domu Moich braci
Sióstr matek dzieci nie utraci
Gdyż człowiekowi odpowiada
Bowiem nikt nie opuści domu
Ojca dzieci przy Mnie nikomu
Braci sióstr matki Mej rodziny
Z motywu Mego alboż drwiny
Nie porzuca przez Ewangelię
Gdy ziemia przeżyje tragedię
Gdyż człowiekowi odpowiada
Bowiem nikt nie opuści domu
Ojca dzieci przy Mnie nikomu
Braci sióstr matki Mej rodziny
Z motywu Mego alboż drwiny
Nie porzuca przez Ewangelię
Gdy ziemia przeżyje tragedię
autor
autor
Kto a jak wnętrze swe odmieni
Zaś kto może zostać zbawiony
Bo od wad bogactw uwolniony
Przez człowieka to niemożliwe
Zaś u Boga wszystko możliwe
Kto a jak wnętrze swe odmieni
Zaś kto może zostać zbawiony
Bo od wad bogactw uwolniony
Przez człowieka to niemożliwe
Zaś u Boga wszystko możliwe
Iż to łatwiej przejść wielbłądowi
Przez puste przez ucho igielne
Wykazać wnętrze samodzielne
Niż oprzeć się próżni jestestwa
By pójść do Bożego Królestwa
Iż to łatwiej przejść wielbłądowi
Przez puste przez ucho igielne
Wykazać wnętrze samodzielne
Niż oprzeć się próżni jestestwa
By pójść do Bożego Królestwa
I kto w królestwie się nie mieści
Lecz Jezus ponownie im mówił
Dostatek mnóstwo cnót zagubił
Żal wejść do Królestwa Bożego
Bo szkoda przepychu możnego
W Królestwie Boga nie wypada
Któż dostatkom ufność pokłada
I kto w królestwie się nie mieści
Lecz Jezus ponownie im mówił
Dostatek mnóstwo cnót zagubił
Żal wejść do Królestwa Bożego
Bo szkoda przepychu możnego
W Królestwie Boga nie wypada
Któż dostatkom ufność pokłada
Wzburzyła go Jego przemowa
I odszedł zasmucony w złości
Miał bowiem duże posiadłości
Niebezpieczeństwo bogactw
Wówczas Jezus wokoło spojrzał
Który zamożny biednych dojrzał
A jak trudno jest bogatym wejść
Do królestwa bożego im przejść
Wzburzyła go Jego przemowa
I odszedł zasmucony w złości
Miał bowiem duże posiadłości
Niebezpieczeństwo bogactw
Wówczas Jezus wokoło spojrzał
Który zamożny biednych dojrzał
A jak trudno jest bogatym wejść
Do królestwa bożego im przejść
Biedakom a tak Boga poznasz
I twój majątek skarbu w niebie
A wtedy Bóg spojrzy na ciebie
Potem pójdź i za Mną podążaj
Ale wstecz czasu nie zaglądaj
Biedakom a tak Boga poznasz
I twój majątek skarbu w niebie
A wtedy Bóg spojrzy na ciebie
Potem pójdź i za Mną podążaj
Ale wstecz czasu nie zaglądaj
Nie kradnij nie zabijaj lecz łów
Nie zeznawaj mową fałszywie
Czcij ojca a matkę prawdziwie
A przykazania przestrzegałem
Z mej młodości reguły miałem
Jezus patrzy miłością w niego
Jezus rzekł zbrakło ci jednego
Nie kradnij nie zabijaj lecz łów
Nie zeznawaj mową fałszywie
Czcij ojca a matkę prawdziwie
A przykazania przestrzegałem
Z mej młodości reguły miałem
Jezus patrzy miłością w niego
Jezus rzekł zbrakło ci jednego
Jak zasłużyć na życie wieczne
I czemu Mię dobrym nazywasz
Zaś Boga imienia nie wzywasz
I nikt jak Ojciec Bóg jest dobry
Jedyny tylko dobrem szczodry
A czy znasz boże przykazania
Dla człowieka z nieba zadania
Jak zasłużyć na życie wieczne
I czemu Mię dobrym nazywasz
Zaś Boga imienia nie wzywasz
I nikt jak Ojciec Bóg jest dobry
Jedyny tylko dobrem szczodry
A czy znasz boże przykazania
Dla człowieka z nieba zadania
U dziecięcia niewinną minę
Te dzieci Jezus błogosławił
Bożemu królestwu je sławił
Bogaty młodzieniec
Jezus wybierał się już w drogę
Gdy człowiek pada na podłogę
Przed Nim pytał Go na kolanie
Nauczyciel dobry jest w stanie
U dziecięcia niewinną minę
Te dzieci Jezus błogosławił
Bożemu królestwu je sławił
Bogaty młodzieniec
Jezus wybierał się już w drogę
Gdy człowiek pada na podłogę
Przed Nim pytał Go na kolanie
Nauczyciel dobry jest w stanie
Bramy do nieba im otworzę
A kto ujmie królestwo Boże
Jak dziecię to winy umorzę
I tylko ten pójdzie do Niego
Zbawienie oto dziecię Jego
Bramy do nieba im otworzę
A kto ujmie królestwo Boże
Jak dziecię to winy umorzę
I tylko ten pójdzie do Niego
Zbawienie oto dziecię Jego
Rzekł i prawe słowa im użył
Dzieci nie skażone są winą
Płody miłości nie są drwiną
I dzieci do Mnie uwalniajcie
Iść do dzieci Mi zezwalajcie
Ocalone dzieci przez Niego
Bez winy oczyszczone Ego
Rzekł i prawe słowa im użył
Dzieci nie skażone są winą
Płody miłości nie są drwiną
I dzieci do Mnie uwalniajcie
Iść do dzieci Mi zezwalajcie
Ocalone dzieci przez Niego
Bez winy oczyszczone Ego